Rozdział
37
– Hej
– przywitał się Kenneth, gdy Eliot otworzył mu w końcu drzwi.
Spojrzał na niego uważnie, jakby nie widział go od bardzo dawna.
– Cześć
– powiedział Eliot i uśmiechnął się do niego, czując dziwną
ulgę, że wreszcie się spotkali. Odsunął się od drzwi,
wpuszczając Johnsona, a gdy ten tylko znalazł się w jego domu, od
razu się do niego przysunął. Przełożył jedną z kuli w drugą
rękę i kierowany impulsem, przytulił się mocno do Kennetha,
wciskając twarz w zagłębienie jego szyi.
– Eliot
– mruknął zaskoczony Kenneth i objął go jedną ręką.
Odetchnął cicho, dziwnie się czując, gdy kochanek zachowywał się
w taki sposób. Nieświadomie wysyłał błędne sygnały,[bez] czy
po prostu się nim bawił?