Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świadomość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świadomość. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 grudnia 2015

6. Świadomość

W ostatni dzień świąt mamy dla was trzecią publikację. 
Tym razem Polsko, bo dodajemy kolejny rozdział Świadomości. 
Mamy nadzieję, że święta minęły Wam spokojnie i radośnie, święty Mikołaj spisał się z prezentami, a brzuchy nie bolały od przejedzenia :)

Zapraszamy do czytania i komentowania. 


Rozdział 6


Niedziela, 31 maja 2015 roku

Koniec wieczoru nadszedł zbyt szybko. Wrócili zmęczeni po spacerze. Albert nie myślał o niczym innym, tylko o śnie, ale wiedział, że gdyby od razu poszedł spać, wzbudziłby tylko podejrzenia Maksa. Wolał więc z nim posiedzieć, udając, że interesuje go telewizja, którą wspólnie oglądali. Siedzieli w salonie, a Lewiatan leżał przy nich, powoli zasypiając.

czwartek, 17 grudnia 2015

5. Świadomość

Najwyższa pora na kolejny rozdział Świadomości, którą ostatnio zaniedbałyśmy. Postaramy się nadrobić zaległości, a Was zapraszamy do czytania i komentowania :) 

Sobota, 30 maja 2015

Albert przez ostatni tydzień czuł się naprawdę źle. Bolała go lewa strona ciała, szyja i gardło, czuł nudności i kilka razy zdarzyło mu się wymiotować albo, najczęściej po jedzeniu, dostawał rozwolnienia. Wczoraj, po tym jak położył się spać około dziewiętnastej, stwierdził, że najwyższa pora skończyć z tabletkami. Odstawił je i dzisiaj próbował udawać, że czuje się dobrze. I że poradzi sobie sam ze sobą. Gdyby Maks wiedział, jakiego ma faceta, pewnie by od niego odszedł. Kto chciałby być z taką ciotą?

wtorek, 20 października 2015

4. Świadomość

Czwartek, 14 grudnia 1995

Maks siedział w domu i bawił się w wojnę, od czasu do czasu zerkając przez okno na padający śnieg. Tata obiecał mu, że kiedy wróci z pracy, podwiezie go do kolegi, który mieszkał na Dębnikach. Maks cały czas myślał o wizycie u Tomka, swojego kolegi ze szkolnej ławki, z którym ostatnio bardzo się zaprzyjaźnił. Już widział, jak robią wielką bitwę z żołnierzyków; mama niedawno kupiła mu zabawkowy czołg, więc wiedział, że będzie miał przewagę w tym starciu.

czwartek, 1 października 2015

3. Świadomość

Dziękujemy za wszystkie komentarze pod rozdziałem Lingerie. Jako że dawno nie było Świadomości, dzisiaj przychodzimy do Was z tym opowiadaniem. Zapraszamy do czytania i wyrażania swoich opinii.


Czwartek, 21 maja 2015

Maks poszedł zrobić śniadanie, kiedy Albert szykował się w ich sypialni do pracy. Wyszedł do łazienki, żeby wziąć szybką kąpiel. Już po kilku dniach, kiedy zagracili dom swoimi rzeczami, poczuli się w nim znacznie pewniej. Bardziej swojsko, a wszystko – mimo bałaganu, który wciąż starali się okiełznać – sprawiało, że dom nabierał przytulnego charakteru.
Kupili już meble do sypialni, a Maksowi udało się ją we wtorek odmalować, więc można powiedzieć, że ten pokój był najbardziej zbliżony do ich wizji domu. Nie chcieli teraz poświęcać uwagi szczegółom i dokupywaniem drobnych gadżetów, na to przyjdzie pora później.
Minierski wyszedł spod prysznica i, kiedy zaczął się wycierać, aż syknął, czując swędzenie na skórze. Spojrzał na swoje ramię i zobaczył na jasnej skórze masę małych, czerwonych kropeczek. Miał je już od poniedziałku, ale dopiero teraz zaczęły go swędzieć.

wtorek, 25 sierpnia 2015

2. Świadomość


Sobota, 16 maja 2015

Noc w salonie minęła im spokojnie, na kanapie, którą wcześniej odkurzyli. Była twarda, ale nie mieli zbyt dużego wyboru, jeżeli chodziło o posłania. Przynajmniej miała odpowiednią szerokość, żeby pomieścić ich obu. Lewiatan spróbował na nią wskoczyć, jak zwykle zresztą, ale od razu go upomnieli. Nigdy nie pozwalali, żeby pies spał z nimi w łóżku.
Już zasypiali, przynajmniej Albert, który był tak zmęczony, że mimo obcego miejsca, prawie od razu odpłynął, nie przejmując się niczym. Maks miał pewne problemy z rozluźnieniem się. Im dłużej wsłuchiwał się w odgłosy domu, tym bardziej przypominał sobie, jak to było, kiedy jeszcze tutaj mieszkał. Dom „żył”, jego atmosfera znacząco różniła się od klimatu mieszkania, w którym szumy tworzyli przede wszystkim ludzie. Dobiegające zza ściany kłótnie, śmiechy czy jęki, kiedy uprawiali seks. A w domu? Skrzypiały deski, których dźwięki przypominały zniekształcone stęknięcia rozkoszy kochanków. Zamiast nocnego tłuczenia sąsiadów, słyszał stukania w rurach, ujadanie psów, kapanie wody z kranu. Było ciszej, a przez to bardziej przerażająco. Maks nawet nie wiedział kiedy odpłynął, usypiany tymi obcymi, zapomnianymi dźwiękami, które na jego kochanku chyba nie zrobiły żadnego wrażenia. Poszli spać grubo po północy, a obudzili się dopiero po dziewięciu godzinach. Ich pies zaczął się nudzić i zrzucił coś z jednej z szafek w przedpokoju, wywołując okropny rumor.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

1. Świadomość

Zapraszamy do zagłosowania w ankiecie, którą macie po prawej stronie :)



Piątek, 15 maja 2015

Albert Minierski skręcił z dwupasmówki w boczną uliczkę, tak jak polecił mu Maks, siedzący obok na miejscu pasażera. Jechał tędy pierwszy raz, zabawne, że już z całym dorobkiem życia. No, prawie całym, bo połowa rzeczy została w ich starym mieszkaniu. Będą musieli je zabrać na kilka razy. Dobrze, że ich wóz nie był taki mały, bo musieliby kursować od Ruczaju do Prądnika Czerwonego chyba z milion razy.
– Jezu, czaisz co za szczęście? – gadał podekscytowany Maksymilian, rozglądając się dookoła z głupim wyrazem twarzy. Okolica, w jakiej się znaleźli, prędzej przypominała peryferie miasta, a nie jego środek... i to jeszcze środek Krakowa. Nie słychać tu było nawet szumu ruchliwej ulicy, znajdującej się kawałek dalej. Zupełnie jakby przekroczyli jakąś niewidzialną barierę, za którą mogliby znaleźć upragniony spokój, jednocześnie nie rezygnując z dogodności oferowanych im przez miasto. – Lewiatan będzie w końcu mógł rozkopywać, co chce i nikt się do tego nie przyczepi – powiedział wesoły i wychylił się, by pogłaskać stojącego na siedzeniach psa, wciskającego głowę między przednie fotele.

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Świadomość [Prolog]

Zapraszamy na nowe opowiadanie. Mamy nadzieję, że się Wam spodoba. Zachęcamy do czytania i komentowania. :)


Czwartek, 1 stycznia 2015

Kolorowe fajerwerki co chwilę oświetlały ciemne niebo nad Krakowem, nawet jeżeli godzina dwunasta dawno już wybiła na zegarze. Niektórym najwidoczniej w ogóle to nie przeszkadzało, dlatego dalej puszczali petardy, a głośne huki roznosiły się dookoła, odbijając się echem od betonowych murów budynków. Albert szedł osiedlową dróżką, przyciskając do ucha telefon. Mimo że był sylwester, wcale nie bawił się tak dobrze, jak powinien, bo najważniejsza osoba w jego życiu znajdowała się pięćset kilometrów dalej i właśnie skończyła swój koncert.
– Już jutro wieczorem będę – powiedział jego kochanek, Maks. – A co? Tęsknisz? – zapytał go wesoło.

Świadomość

 Dom, który Maksymilian Jabłoński odziedziczył po rodzinie, wydaje się być dla niego spełnieniem marzeń. Ratuje Maksa i jego partnera, Alberta, od zaciągnięcia kredytu hipotecznego. Zresztą, zawsze przecież chcieli mieć nie tylko swoje cztery kąty, ale też mały ogródek dla siebie i ich psa, Lewiatana.
Czują, że w momencie przeprowadzki wszystko się zmieni, wreszcie będą mieć coś wspólnego, o co razem zadbają. Ten bardzo zapuszczony dom, którego remont już planowali, uznali więc za ogniwo, jakie sprawi, że ich związek stanie się jeszcze silniejszy. Nie wiedzą jednak, że wraz z przekroczeniem jego progu, wszystkie ich złe wspomnienia powrócą. Co takiego jest w tych murach, że największe koszmary Maksa i Alberta stają się realne? W pewnym momencie wszystko wydaje się prawdą i ciężko ją odróżnić od fikcji.

czwartek, 30 lipca 2015